Niemieckie słuchawki Maestro 8.35 D - sensacja roku?

 Strona główna / Kino domowe od podstaw / Niemieckie słuchawki Maestro 8.35 D - sensacja roku?

Niemieckie słuchawki Maestro 8.35 D - sensacja roku?

O niemieckich słuchawkach Maestro krążyły plotki już od jakiegoś czasu. Niektóre plotki są dobre, inne nie tak dobre. Oczywiście, nigdy nie zamierzałem ich kupić. Ale pewnego dnia nasz sponsor, firma Hifi Headphones, zaproponowała mi odsłuch 8.35 D (wersja 32-omowa) i była na tyle miła, że pożyczyła mi parę słuchawek. Sam miałem wtedy naprawdę fajne słuchawki za 1000 dolarów i niesamowite jest to, że słuchałem 8.35D dłużej, niż by mi się wydawało. Co więcej, moje słuchawki zeszły na dalszy plan, oczywiście chwilowo, ale mimo to bardzo chciałbym opowiedzieć o tych słuchawkach, bo dla mnie, starego cynika z własnymi upodobaniami, były prawdziwą "sensacją roku".

Przede wszystkim nazwa ta jest stosunkowo nowa na rynku. Rozpoznawalność marki, oczywiście, nie jest porównywalna z Sennheiserem czy Grado, więc wyzwania nie są najłatwiejsze, ale z drugiej strony ta firma jest wolna od wszelkich uprzedzeń i uprzedzeń. W rzeczywistości German Maestro powstało z MB Quart, więc nie są nowi na rynku pod względem technologii i rozwoju. Drugą rzeczą, na którą chciałbym zwrócić uwagę jest to, że firma jest niemiecka i słuchawki są rzeczywiście produkowane w Niemczech. Dla wielu osób jest to bardzo ważny czynnik i w krótkim czasie posiadania słuchawek zdałem sobie sprawę, że jakość wykończenia jest całkowicie zgodna z intencją firmy - słuchawki są praktycznie ponadczasowe!

Budowa jest naprawdę na najwyższym poziomie. Nie tylko możesz je upuścić i nie stłuką się, ale możesz je upuścić, podeptać, a następnie włączyć i nadal cieszyć się wspaniałą muzyką. Pamiętam, że w zeszłym roku mówiłem, że nie ma bardziej niezawodnych słuchawek niż Aiaiai TMA-1, ale 8.35D przewyższyły je kilkukrotnie. Nie kupiłbym do nich nawet futerału (chyba, że oczywiście przechowujesz je w worku z gwoździami), po prostu nie wyobrażam sobie, jak mogłyby się złamać w normalnych warunkach.

Etui wykonane jest z wytrzymałego i bardzo elastycznego tworzywa sztucznego. Na spodzie opaski znajduje się skórzana zakładka, która zapewnia komfort użytkowania. Same poduszki nauszników wykończone są gładką skórą, nie zakrywają całkowicie ucha, ale są wystarczająco duże. Oczywiście nie najgłębsze poduszki, nie J-Money, i szczerze mówiąc brakuje jeszcze 2-3 mm do pełnego komfortu. Na razie mogę powiedzieć, że nowe słuchawki są w miarę wygodne, pałąk jest sztywny. Niezłe odizolowanie, w zupełności wystarczające do słuchania muzyki. Ponownie, gdyby poduszki nauszne były nieco głębsze, izolacja byłaby wyższa, ale kto wie, co by się stało z dźwiękiem w takim przypadku, dlatego nie polecam modyfikacji tych słuchawek - wersja fabryczna jest całkiem dobra.

Dane techniczne

  • Charakterystyka amplitudowo-częstotliwościowa: 20 - 27400 Hz
  • Impedancja nominalna: 35 Ohm
  • Poziom ciśnienia akustycznego (1 mW/1kHz): 101dB
  • Obudowa akustyczna: Zamknięta
  • Poduszki: imitacja skóry, pełnowymiarowe
  • Średnie ciśnienie w uchu: ~5,5 N
  • Waga bez kabla: 220 g
  • Złącze: Stereo-Multi-Jack 3,5 / 6,3 mm
  • Przewód skręcany: 1,5 / 3 m

Niemieckie Maestro 8.35D to 35-omowe słuchawki, łatwe do wyciągnięcia z domowego komputera, i mimo swoich gabarytów myślę, że to potencjalnie dobra opcja przenośna, choć trochę duża.

Dźwięk

W mojej opinii GM 8.35D są lepsze od Aiaiai TMA-1 i Hd25-1 II, ale nieco niższej klasy niż Senn HD600/650, niemniej grają na równi z Hifimanem HE300 i Beyerdynamic DT 48. Mogę szczerze powiedzieć, że 8.35D przypadną do gustu tym, którzy lubią słuchawki o nieco ciemniejszym brzmieniu, płaskiej charakterystyce częstotliwościowej i ładnym basie bez utraty artykulacji. Brzmią czyściej niż TMA-1, góra jest znacznie wyraźniejsza, mniej w nich klaustrofobii i agresji niż w HD25-1 II. Koherencja jest również znacznie lepsza niż z Hifimanem HE300. Doskonała spójność w całym zakresie. Bas z 8.35D jest bardzo prawdziwy, ale w przeciwieństwie do obu mobilnych odpowiedników, nie jest uderzający, nie jest surowy, nie jest powolny. Koherencja tworzy fantastyczny i gładki dźwięk, nie chrzęszczący, nie uderzający.

Nie sądzę, żeby słuchawki nadawały się do szybkiego, twardego, energetycznego rocka, ale brzmią wystarczająco ciekawie, bardzo podobało mi się, jak gra na nich rhythm and blues, pop i dance, a także całkiem sporo muzyki elektronicznej i wokali. Średniemu basowi brakuje trochę popu, ale zyskuje on tylko na połączeniu ze średnicą i górą, co nadaje muzyce jeszcze więcej głębi, bez tego, że bas staje się koszmarem, a średnica pozostaje na swoim miejscu.

Utwór, który naprawdę wyróżniał się na tych słuchawkach to "To let you win" z albumu "Minor Earth, Marjor Sky" z 2000 roku, utwór zespołu A-ha, w którym pokazali pełnię swoich możliwości. Intymny głos Mortena Harketa zabrzmiał bardzo gładko, nie było żadnych gwizdów ani syczących dźwięków (co jest częstym problemem przy tego typu nagraniach, kiedy pracuje się blisko mikrofonu). Wokale nie gubiły się w potężnej średnicy, która zajmowała należne jej miejsce. Wysokie tony przy 8.35D opadają nieco na samej górze, dzięki czemu energia zanika, a potencjalne zmęczenie zostaje usunięte.

Mały dodatek do rocka - ci, którzy mają w ręku album Graveyard "Hisingen Blues" z 2012 roku, wiedzą, że ma on bardzo ciepłe brzmienie i jest nagrany w klasycznym rockowym stylu. Weźmy zbyt basowe lub zbyt ciepłe słuchawki, a nie da się tego słuchać. Gorąco zachęcam do posłuchania tej płyty na 8.35D. Z wyjątkiem topowych modeli, to pierwsze zamknięte słuchawki z ciemnym dźwiękiem, jakie widziałem, a grają tę płytę pięknie. Wokal jest idealnie umiejscowiony, lekko wysunięty do przodu, bardzo czysty, zachowując garażowy charakter zespołu. Słuchałem tej płyty kilka tygodni temu z moim UM Merlin i nie byłem pod takim wrażeniem jak tym razem z GM 8.35d, które poradziły sobie z tym dźwiękiem doskonale. Musiałem przełączyć Merlina na srebrne druty, aby uzyskać taką samą czystość dźwięku jak z 8.35D.

Jako wzmacniacze podłączyłem FiiO E9 i E17, KingRex UD384, uPower oraz Bravo Audio Ocean Tube Amp, Schiit Lyr i Burson Audio. Jeden z naszych wewnętrznych autorów napisał, że skalowanie 8.35d nie jest tak mocne jak, powiedzmy, ich konkurentów, takich jak Beyerdynamic DT250, ale szczerze mówiąc, nie oczekiwałem wiele więcej od 35 omów. Z combo FiiO zagrały znakomicie i jeśli wasz budżet jest wystarczająco dobry na dobrej jakości słuchawki i niedrogi wzmacniacz, to myślę, że powinniście poważnie rozważyć ten system. Jeśli chodzi o mobilność, E17 nie jest złą opcją. Czysty wzmacniacz i słuchawki 8.35D są dla mnie idealne.

Wniosek

Jak wspomniałem na początku, nigdy nie brałem tych słuchawek pod uwagę jako alternatywy. Teraz moja opinia uległa zmianie. 8.35D to bardzo elastyczne słuchawki, odpowiednie dla wszystkich stylów, może z wyjątkiem skomplikowanego i technicznego jazzu i klasyki. Muzyczny charakter brzmienia tych słuchawek pozwala zręcznie przechodzić od garażowego rocka w stylu Graveyard do Davida Guetty. Bas jest bardzo przyjemny, bez szumu i rozluźnienia, a mocna średnica sprawia, że dźwięk jest czysty, nie ma gwiżdżących wysokich tonów, nie ma zmęczenia. Słuchawki łatwo się bujają, więc są bardzo mobilne. A pod względem jakości wykonania i niezawodności są po prostu bezkonkurencyjne!

Autor MARCUSD.

Na podstawie artykułu z Headfonics.com